…"W kontaktach z kobietami zachowujemy sie zwykle tak, jakby milosc i pozadanie stanowily dwa calkowicie odrebne zjawiska; kobiety zas, ktore czasem nas kochaja, a czesto pozadaja, staraja sie podtrzymywac to zludzenie. Prawda wyglada tak, ze uczucia te stanowia dwa aspekty jednego zjawiska, podobnie jak pien drzewa ze swoja polnocna i poludniowa strone. Jesli pragniemy kobiety, wkrotce zaczynamy ja kochac za to, ze nam sie oddaje, a poniewaz kazda z nich predzej czy pozniej nam sie oddaje, jesli nawet nie fizycznie, to przynajmniej psychicznie, element milosci jest ciagle obecny. Z drugiej strony jesli ja kochamy, wkrotce zaczynamy jej rowniez pozadac, jako ze atrakcyjnosc jest jedna z tych cech, ktore musi miec kazda kobieta, a juz na pewno ta, ktora zostala nasza wybranka…
Nikt jednak nie jest w stanie powiedziec, skad biora sie zarowno milosc, jak i pozadanie"…
It is from the book I'm reading now...
It is from the book I'm reading now...
No comments:
Post a Comment